Pierwsza część sezonu

Zakończyła się świetnymi wynikami jak i niespodziewanymi porażkami, które wynikały z mojej winy, ale nie zawsze.

Na początek KMP. Pojechałem tam głównie, dlatego, żeby wystartować w eliminacjach do CISM-u. Pierwszego dnia odbyły się sztafety i mieliśmy sprawdzić, w jakiej jesteśmy formie przed zbliżającymi się Mistrzostwami Polski. Trasy okazały się banalnie proste i jedyne, co przeszkadzało to upał i duże przewyższenia. Startowałem na drugiej zmianie z kilkunasto sekundową stratą, a na mecie byłem pierwszy z przewagą 6 minut, dzięki temu na ostatniej zmianie wystarczyło pobiec bezbłędnie. To się udało i wygraliśmy.

Wyniki

 

Następnego dnia biegałem klasyk, który był jednocześnie eliminacjami do WMŚ. W porównaniu do dnia poprzedniego trasa była przemyślana i o wiele ciekawsza. Niestety nie można tego było powiedzieć o mapie, która miejscami pozastawiała wiele do życzenia, a oglądając starą mapę miało się wrażenie, że jest dokładniejsza… Sam bieg był dobry oprócz paru momentów, gdzie popełniłem błędy w „głowie” mówiąc sobie a ten punkt jest prosty, no i oczywiście dwa razy mnie to pokarało tracąc tam dużo czasu. Rywalizację zakończyłem na trzecim miejscu przegrywając niespełna 4 minuty.

Wyniki Międzyczasy

KMP klasyk 18.05.2013

Tydzień później udałem się w okolice Twardogóry na malutkie zawody organizowane przez Piotra Cycha. Byłem pozytywnie zaskoczony, bo teren był wymagający, a mapa była wykonana perfekcyjnie, każda najmniejsza gęstwinka była zaznaczona, dzięki czemu mapa nie wyglądała ubogo i można było zbudować fajne trasy.

Wyniki Międzyczasy

IX Echa Twardogóry 2013-Bukowinka-trasy.M21

Kolejnym moim startem zaplanowanym na koniec maja początek czerwca był Polsko Czeski Puchar, gdzie odbywały się eliminacje do WOC. Co do eliminacji byłem przeciwny organizowania ich na tych zawodach, bo teren ten nie był ZUPEŁNIE podobny do tego na MŚ. Napisałem, więc maila do prezesa PZOS „A jaki tam jest teren? Podobny do tego, co będzie na WOC-u? W Finlandii middle będzie w kamienistym terenie, natomiast klasyk to czysta morena.” Na co otrzymałem odpowiedź „Za dużo kamieni to raczej nie będzie, idealnie nie da się wszystkiego dopasować, trzeba by jechać do Finlandii.” Moje pytanie brzmi jak miał się ten teren do terenu w Finlandii? Pewnie gdyby UNTS organizował zawody w Sztutowie to pewnie tam byłyby eliminacje (swoją drogą wtedy teren na klasyk byłby podobny). Co do interwału, jaki był zastosowany na eliminacjach, to uważam, że nie może on wynosić dwie minuty na klasyku i middlu, gdzie eliminują się cztery osoby w M21 i pięć w K21. Różne sytuacje dzieją się w lesie i taki interwał jest zdecydowanie za mały (na eliminacjach do CISM-u startowaliśmy, co 5 minut, żeby wykluczyć przypadkowości).

Co do moich startów to w połowie sam jestem sobie winien, że nie dostałem się do kadry na wyjazd do Finlandii. Na początek biegaliśmy sprint i szło mi całkiem dobrze, aż na samej końcówce zrobiłem błąd na półtorej minuty.

Wyniki Międzyczasy

polsko czeski puchar 31.05.2013

Na klasyk nastawiałem się najbardziej, bo na ten dystans głównie się szykowałem na mistrzostwa. Niestety jeden duży błąd sprawił, że nie mogę zaliczyć tego biegu do udanego. Później po paru mniejszych błędach zobaczyłem za plecami Wojtka Dwojaka, który gonił mnie na 4 minuty. Wiedziałem wtedy, że muszę mu za wszelką cenę uciec żeby liczyć się w eliminacjach. Początkowo to mi się udawało i zgubiłem go na chwilę, ale każdy wie jak to się biegnie za kimś, jeżeli ja zrobiłem drobny błąd to on się zbliżał i niestety na końcu trasy mnie doszedł.

Wyniki Międzyczasy

polsko czeski puchar 01.06.2013

Middle pozostawię to bez komentarza, bo jak można dać mapy wydrukowane na papierze, który złapie trochę wody i już nie nadaję się do niczego, a i ta folia ochroną po prostu mistrzostwo świata!!!

Najlepiej podsumuje te zawody moja mapa z tego ostatniego biegu.

Wyniki Międzyczasy

PCP middle 02.06.2013

Mistrzostwa Polski. To właśnie tutaj chciałem pokazać, na co mnie tak naprawdę stać.
Niestety mapy na tych zawodach pozostawiały wiele do życzenia, ale po kolei. Piątek, czyli bieg sprinterski. Zwiedzając teren wiedziałem, że trudno nie będzie i się nie pomyliłem. Początek trasy po parku z jednym ciekawym wariantem. Końcówka trasy po starówce też bez szału, ale najtrudniejszym elementem były wejścia do budynków. Które nie były zaznaczone… Właśnie na końcu trasy wbiegłem w takie wejście i straciłem tam złoty medal.

Wyniki Międzyczasy

Następnego dnia rozgrywany był średni. Na tak słabej mapie nie biegałem już dawno. Początek trasy był jeszcze do zniesienia, ale to, co działo się po ósmym punkcie przechodzi ludzkie pojęcie. Na dziewiątkę biegłem jakimiś ścieżkami, których w ogóle nie było na mapie. Przy wejściu na punkt nic nie grało i liczyłem tylko na kompas. Później miałem wrażenie, że niektóre punkty stoją nie w tych muldach, co powinny (zresztą jak się później okazało nie tylko ja tak myślałem). Na przebiegach 15-16 i 17-18 nie mam pojęcia, co autor miał na myśli. Podsumowując bieg, uważam, że był on w moim wykonaniu średni, bo zrobiłem dużo błędów na około 5 minut i to w 95% niewynikających z mojej winy. Na mecie okazało się, że wygrałem z przewagą ponad 4 minut!!!

Wyniki Międzyczasy

MP średni 08.06.2013

Ostatniego dnia były sztafety i biegałem z Bananem i Olejem. Na pierwszej zmianie biegł Banan i przybiegł, jako pierwszy z niewielką przewagą. Na drugą zmianę ruszył Olej i zmieniając mnie mieliśmy ponad 5 minut przewagi (na końcu dowiedziałem się, że ruszałem z 12 minutową przewagą). Nie będę się rozpisywał na temat tego biegu, bo nie ma sensu, nie wiem jak można było dopuścić zawodników do startu na takiej mapie!

Wyniki

MP sztefety 09.06.201

Bardzo się cieszę z wywalczonych dwóch złotych i jednego srebrnego medalu. Na sam koniec dodam, że fajnie było oglądać kontrolera tras i map wychodzącego w piątek rano z lasu (róbmy tak dalej a daleko zajdziemy) i nie zmienią tego żadne przeprosiny i miłe słówka na sam koniec.

Nie miałem za dużo odpoczynku, bo w czwartek po mistrzostwach leciałem do Finlandii na Jukolę.

Tego samego dnia startowałem w Forssa Games obsadzonego w prestiżowe nazwiska. Po dobrym biegu zająłem czwarte miejsce, co było bardzo dobrym wynikiem i pozwoliło wygrać mi wkrętarkę :P.

Niestety podczas biegu wbił mi się kolec w udo (niby nic, bo takich kolcy miałem już w swoich nogach masę).

Wyniki Międzyczasy

forssa games 13.06.2013

Dwa dniu później startowałem na Jukoli. Udało mi się załapać do pierwszej sztafety Södertälje, co nie jest łatwym wyczynem, zważywszy na to, kto tam biega. Trenerzy wystawili mnie na 5 zmianie dziennej (7,7km). Po czterech zmianach zajmowaliśmy czwarte miejsce i teraz przyszła kolej na mnie. Stresowałem się mocno, bo wiedziałem, że nie mogę popełnić większych błędów, żeby utrzymać kontakt z czołówką. Tak się złożyło, że razem ze mną startował Wojtek Dwojak i dogadaliśmy się, że będziemy czytać sobie kody. Pierwszy mieliśmy ten sam, ale już drugi inny i za długo nie biegliśmy razem. Ponownie spotkaliśmy się na piątym punkcie, ale i tym razem za długo nie biegliśmy, bo już po siódmym punkcie mieliśmy inne rozbicia. Ponownie spotkaliśmy się na dziesiątce i biegliśmy razem przez kolejne trzy punkty. Na czternasty kolejne rozbicie i już do końce nie widzieliśmy się. Wiedziałem, że zostali (Dwojak i Hubmann) ruszyłem mocniej żeby być przed nimi na mecie. Biegnąc na szesnastkę nagle z krzaków wyskoczył mi Tue Lassen i to z nim dobiegłem już na metę mijając po drodze zawodnika, który wychodził na drugiej pozycji. Finiszując nie wiedziałem, na której pozycji jestem, dopiero po przekazaniu mapy zobaczyłem, że przybiegłem trzeci. Uśmiech nie schodził mi z twarzy przez długi okres czasu. Na szóstej zmianie awansowaliśmy na drugą pozycję i zapowiadał się rewelacyjny wynik, ale na ostatniej zmianie problemy zdrowotne dopadły Erica i niestety nie był on wstanie rywalizować z innymi, przez co skończyliśmy na 13 miejscu. Dla mnie to i tak był wielki sukces, a najbardziej byłem zadowolony ze swojego biegu, bo jak się później okazało wykręciłem trzeci czas.

Wyniki GPS

jukola 16.06.2013

Niestety po powrocie do Polski okazało się, że z moją nogą nie jest dobrze pojawił się stan zapalny i zakażenie, dzięki upartości Kingi poszedłem do chirurga w Warszawie, który przepisał mi antybiotyk i powiedział, że jeżeli nie zacznie to schodzić to trzeba będzie to wyciąć. W poniedziałek nie poszedłem na trening, ale we wtorek miałem już wojskowy wyjazd do Austrii i postanowiłem, że pójdę na 50 minut wybiegania. Po powrocie okazało się, że stan zapalny zaczął się powiększać i zaczęło mnie to coraz bardziej boleć, więc musiałem zrezygnować z wyjazdu. Następnego dnia udałem się do chirurga już w Poznaniu i wyciął mi „ciało obce” i w ten sposób nie biegałem ponad tydzień.

IMG_0291